o literaturze współczesnej XX i XXI wieku
tybetwatch


Subskrypcja
blog.literacki
(nowe teksty)

Twój email

dodaj usuń


----------------
Zaprenumeruj poprzez:


Add to Technorati Favorites

Add to Google

Add to My Yahoo!





niedziela, 12 marca 2006
"Rok 1984" Orwella

Majstrowanie przy demokracji

Orwell w “1984” pokazał koszmarną wizję stosunków społecznych. Ten wyjątkowo wulgarny system władzy nie rodzi się nagle. Proces “instalowania się” ludzi mających wariackie poczucie rzeczywistości, zawsze trwa przez pewien czas. Zazwyczaj nikt nie słucha wtedy głosów przestrzegających przed nadciągającą katastrofą.


WOJNA TO POKÓJ
WOLNOŚĆ TO NIEWOLA
IGNORANCJA TO SIŁA
DWA I DWA TO PIĘĆ
BÓG TO WŁADZA

Pomarańcze za pensa,
krzyczą dzwony Klemensa,
Skradł cytryn pół tuzina,
dudnią dzwony Marcina,
Zaraz złapię złodzieja,
ryczą dzwony Baileya,
Inni liczą, ty też licz,
radzą dzwony Shoreditch.
Oto ciastko - możesz zjeść połowę,
A to topór, który zetnie ci głowę


Skojarzenia w Sieci:


O Orwellu po polsku

“1984” w Polskim Radio

“1984” w kolekcji “Gazety”


Cytaty:


”Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny. Normalność nie jest kwestią statystyki.”

”Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć.”


Wybrane książki Orwella:

* Na dnie w Paryżu i w Londynie (Down and out in Paris and London – 1933)

* Birmańskie dni (Burmese Days: A Novel – 1934)

* Córka proboszcza (A Clergyman’s Daughter – 1935)

* Wiwat aspidistra (Keep the Aspidistra Flying – 1936)

* Droga na molo w Wigan (The Road to Wigan Pier – 1937)

* W hołdzie Katalonii (Homage to Catalonia – 1938)

* Brak tchu (Coming Up for Air – 1939)

* Folwark zwierzęcy (Animal Farm – 1945)

* Rok 1984 (Nineteen Eighty-Four – 1949)

za: Wikipedia

foto: www.bigfoto.com

Czytając powieść Orwella mamy w pamięci własne doświadczenia z okresu komuny. Totalitaryzm nazwany i poznany jest czytelnym i oczywistym odniesieniem lektury “1984”. Trochę trudniej jest zauważyć, że otaczająca nas teraz rzeczywistość polityczna, zaczyna się wyraźnie zmieniać i zmierza w kierunku jakiejś formy autorytaryzmu. Pojawiające się tu i ówdzie głosy ostrzegające przed nakładaniem jakiegoś kagańca na społeczeństwo są albo wyśmiewane, albo dowodzi się ich całkowitej irracjonalności wskazując przy okazji na toczoną niegdyś m.in. przez braci Kaczyńskich walkę z reżimem komunistycznym. Opozycyjna przeszłość Kaczyńskich ma być gwarancją na zachowanie demokratycznych reguł gry.

Jak różnie z tymi demokratycznymi przekonaniami bywa, świadczy przykład posła Stefana Niesiołowskiego, również aktywnie walczącego z komuną. Dziś poseł Niesiołowski dowodzi, że odbieranie przez urzędników prawa do demonstracji niektórym społecznościom (chodziło o Paradę Równości) jest jak najbardziej na miejscu (program T. Lisa “Co z tą Polską”, 2005 r.). Demokratyczna przeszłość posłów, senatorów, członków rządu itd. jest wielce wskazana, ale w żadnym razie nie jest gwarancją istnienia demokracji i tolerancji. Zadanie strażnika dla rządów demokratycznych pełni konstytucja, Trybunał Konstytucyjny i oczywiście cały system prawny.

Kluczowy jest także poziom dyskusji publicznej. Nie trzeba być specjalnie bystrym, żeby zauważyć, że mamy do czynienia z nowomową Orwella. Najlepszymi przykładami są hasła “liberalizm” i “kapitalizm” - ten pierwszy stał się już niemal obelgą, drugi także jest odsądzany od czci i wiary, a występuje przecież w Polsce (jak i całej Europie) w jakiejś szczątkowej tylko formie.
Układ rządzący zagarnia zresztą, kolejne obszary społecznego dyskursu. Atakuje się artystów wykorzystujących w swoich pracach symbole religijne, z tych samych powodów próbuje się szantażować teatry i galerie finansowane przez państwo lub gminy. Na poziomie lokalnym wykorzystuje się prawo do atakowania różnych społeczności – gejów, feministek, cudzoziemców spoza UE – wystarczy wspomnieć klub “Le Madam” w Warszawie, czy jeden z klubów w Lublinie. Dobitym przykładem rugowania “innego” z dyskursu publicznego były zakazy wspomnianej już parady wydane najpierw przez obecnego Prezydenta RP (ówcześnie tylko Warszawy) i podobna sytuacja w Poznaniu. Użycie sił porządkowych i zatrzymania uczestników wiecu w Poznaniu pokazują, że wiele patologicznych zachowań jest możliwych nawet w demokracji.

Prawo samo z siebie nie uchroni nas przed wszystkimi szaleństwami władzy. Tym bardziej, że polskie prawo w wielu przypadkach jest martwe albo działa z takim opóźnieniem, że nikt już nie pamięta, o co pierwotnie toczył się spór. To nie jest tak, że faszyzm, a raczej jakaś jego bardziej miękka odmiana, zapanuje w Polsce przy dźwiękach fanfar podczas telewizyjnego show. Z ograniczeniami swobód obywatelskich mamy do czynienia już dzisiaj. Najpierw cudzoziemcy, potem geje, artyści, wreszcie media i dziennikarze. Warto pamiętać, że hasło moralnej odnowy całego społeczeństwa to ulubiony slogan wszelkich antydemokratycznych reżimów.

Wydanie polskie, m.in.:
Kolekcja Gazety Wyborczej, 2005
Przekład: Tomasz Mirkowicz