o literaturze współczesnej XX i XXI wieku
tybetwatch


Subskrypcja
blog.literacki
(nowe teksty)

Twój email

dodaj usuń


----------------
Zaprenumeruj poprzez:


Add to Technorati Favorites

Add to Google

Add to My Yahoo!





wtorek, 16 października 2007
W całej Polsce PORA NA PROZĘ!

Dobre książki i żywi autorzy


11 miast, literacka reprezentacja Izreala, najwybitniejsi polscy prozaicy, tegoroczni debiutanci, publicyści, literaturoznawcy, prozatorscy slamerzy, znawcy twórczości Conrada i wiele innych znakomitości polskiej i światowej prozy - wszystko to już w tym tygodniu w ramach Pory Prozy, październikowej odsłony Festiwalu 4 Pory Książki. Czytanie jest wielką przyjemnością - tak jak rozmawianie o literaturze.

Informacja za Instytutem Książki
Zobacz szczegóły


  


sobota, 06 października 2007
"Płynne czasy" Baumana

Zmiana reguł gry


Zygmunt Bauman, niezmordowany analityk naszej płynnej rzeczywistości, jak zwykle nie ma dla nas gotowych recept. Zadaje pytania, analizuje pewne problemy, czasem stawia tezy i podaje argumenty, które ich bronią.

Zdjęcie z fotobloga Camera Freak.


W książce "Płynne czasy" Bauman stara się pokazać, jak bardzo zmieniła się funkcja i charakter współczesnych państw, miast i w ogóle społeczności. W tym kontekście rozważa zmieniające się potrzeby i styl życia mieszkańców dużych aglomeracji. Dziś miasta nie bronią przed hordami barbarzyńców czy przed zwykłymi rzezimieszkami. Nie są już enklawami bezpieczeństwa w morzu bezprawia. Współczesne miasta same dla siebie - jak uważa autor - stanowią niebezpieczeństwo. Przestrzeń publiczna jest w jakiejś części zdegradowana i wystawiona na pastwę mniej lub bardziej bezczelnych bandytów, ale i irytującej niekompetencji zarządzającymi miastami. Oczywiście stopień "zdeprawowania" osiedli czy też całych dzielnic zależy także od kraju, poziomu cywilizacyjnego danego społeczeństwa i reżimu politycznego. W coraz mniejszym jednak stopniu, bo dokonuje się pewna uniformizacja zagrożeń - naturalnie na gorsze.

Bauman postrzega współczesne miasto jako - z grubsza - dom dwóch głównych środowisk. Pierwszym i jak łatwo się domyśleć dużo liczniejszym są środowiska ludzi średniozamożnych i biednych, o niewielkich lub żadnych kompetencjach technicznych. Drugim środowiskiem jest zamożna elita o wysokiej kulturze technicznej i dużej świadomości o otaczającym ją świecie. Oczywiście dawniej także można było dokonywać takiego rozróżnienia, ale tym razem autor wyraźnie precyzuje cechy kluczowe tych społeczności: poziom kultury technicznej, korzystanie z możliwości jakie daje globalizacja, a co za tym idzie kosmopolityzacja jako cecha nadrzędna. I oczywiście czas - niemal błyskawiczne reakcje obywateli. To właśnie te cechy wraz z dostępem do środków finansowych powodują, że postrzeganie roli miasta bardzo się w ostatnich latach zmienia. Stechnicyzowana elita nie jest już od miasta uzależniona. To ona narzuca warunki jakie spełnić musi miasto, by mogło otrzymywać pieniądze, jakie ma do wydania przedstawiciel tej współczesnej elity. Nie musi on mieszkać tam, gdzie mieszka. Wybiera to miasto, które aktualnie jest w stanie spełniać jego potrzeby - daje mu usługi, jakich oczekuje, nie ingeruje w życie prywatne. Umiejscowienie samej pracy w dużej części nie ma znaczenia - elita nie pracuje na czas tylko rozwiązuje problemy - efekty pracy wysyła via sieć. Zapłatę otrzymuje drogą elektroniczną.

Czy taki rozwój wydarzeń jest korzystny dla miasta jako całości? Trudno powiedzieć, choć Bauman, występując z pozycji lewicowych dostrzega więcej zagrożeń niż korzyści. W swoim eseju rozważa zresztą jeszcze kilka czynników wpływających na współczesną, tak szybką zmianę otaczającej nas rzeczywistości. Jedną z nich jest grodzenie miast, czyli powstawanie swoistych miast, a raczej gett wewnątrz miast. Pozornie obie strony tego nowego konfliktu - widocznego m.in. w Warszawie - mają za sobą rozsądne argumenty. Gdy jednak spojrzymy na miasto jako całość i poznamy doświadczenia niektórych miast Ameryki Południowej, to staje się jasne, że grodzenie miasta jest fatalnym pomysłem i dość szybko powoduje narastanie coraz to nowych konfliktów w różnych sferach życia.

Zagrożenia, które przywołuje Bauman wynikają z wielu nowych zjawisk. Przede wszystkim z dynamiki zmian jakie dokonują się wewnątrz wielkich struktur - rządów i administracji rządowej, instytucji państwowych i firm komercyjnych. Zmiany te są zresztą oczekiwane, a niekiedy nawet wymuszane. Są jednak tylko częścią zmian jakie wymusza inne wielkie zjawisko - globalizacja. Jej immanentną cechą jest informacyjna otwartość, co wywołuje efekt domina: rodzą się kolejne charakterystyczne tylko dla naszych czasów zjawiska. Będzie to więc rozdział władzy od polityki, pary zdawałoby się nie do rozdzielenia. Jeszcze inną konsekwencją globalizacji jest "zarządzanie strachem", czyli narodziny nowego narzędzia polityki. Autor pokazuje także zmiany w postrzeganiu funkcji państwa i w tym kontekście właściwie powolne zanikanie wspólnoty narodowej i lokalnej.

  


Wydanie polskie:
Sic! 2007

Przekład:
Maciek Żakowski

Tytuł polskiego wydania (2007):
Płynne czasy
Życie w epoce niepewności

Tytuł oryginału (2007):
Liquid Times. Living in an Age of Uncertainty.

Autor:
Zygmunt Bauman

Cena (drukowana):
32,90 zł